Selfie Project #Shine like - Nawilżająca, oczyszczająca, rozświetlająca, wygładzająca maseczka peel-off

Cześć! 
Na ostatnie tygodnie przed porodem, postanowiłam zapewnić sobie odrobinę relaksu i potestować trochę produktów. Ostatnio podczas zakupów w Rossmannie, wpadły mi w oko nowe maseczki od Selfie Project. Jako, że były dostępne wszystkie cztery wersje, to bez wahania wrzuciłam je do koszyka i postanowiłam zrobić o nich jeden post. 
Jeśli jesteście ich ciekawi to zapraszam do dalszej lektury!  






Selfie Project to kosmetyki stworzone przez specjalistów dla wyjątkowo wymagającej młodej cery. Twoja skóra staje się piękniejsza - w każdej chwili gotowa na Selfie.

#selfie look!
#GalaxyMasks to linia olśniewających maseczek, dzięki którym zabłyśniesz! Galaktyczne maseczki peel-off to nie tylko wyjątkowy wygląd, ale i skuteczna pielęgnacja. Niezwykle bogate w botaniczne składniki aktywne, błyskawicznie poprawiają wygląd cery.

#shine like a pearl
Rozświetlająca maseczka peel-off *Perła* jest niezwykłym połączeniem efektownego blasku i efektywnego działania. Intensywnia nawilża i wygładza skórę, dzięki czemu odzyskuje ona promienny wygląd. Wyciąg z Perły odżywia i rewitalizuje skórę oraz dodaje jej naturalnego blasku. Pink Pomelo łagodzi zaczerwienienia oraz przywraca odpowiedni poziom nawilżenia. Cera staje się jaśniejsza, a jej koloryt ujednolicony.

#Shine like a diamond
Nawilżająca maseczka peel-off *Diament* jest niezwykłym połączeniem efektownego blasku i efektywnego i działania. To prawdziwa ulga dla suchej skóry. Intensywnie nawilża cerę, dzięki czemu staje się ona gładka, jędrna i pełna blasku. Kwas Hialuronowy wiąże i zatrzymuje wodę w skórze, chroniąc przed jej przesuszeniem. Marine Algae - algi morskie dogłębnie odżywiają, balansują i delikatnie oczyszczają skórę, zapobiegając powstawaniu niedoskonałości.

#shine like a princess
Wygładzająca maseczka peel-off "Księżniczka" jest niezwykłym połączeniem efektownego blasku i efektywnego działania. Intensywnie wygładza cerę, nadając jej jedwabiste wykończenie. Skóra staje się jednolita, gładka i promienna. Zielona herbata wygładza, delikatnie oczyszcza i detoksykuje skórę. Regenerujący sok z aloesu Aloe Juice koi, łagodzi i dogłębnie odżywia cerę oraz zapewnia jej długotrwałe nawilżenie.

#shine like a star
Oczyszczająca maseczka peel-off*Gwiazdka* jest niezwykłym połączeniem efektywnego blasku i efektywnego działania. Dogłębnie oczyszcza skórę, odblokowuje i ściąga pory oraz ogranicza nadprodukcję sebum. Węgiel BioAktywny pochłania zanieczyszczenia i toksyny, pozostawia skórę czystą i naturalnie matową. Łagodząca Black Quinoa przynosi skórze ukojenie, nawilża ją i uspokaja. Twoja cera odzyska naturalny, świeży blask.

#safety first
Galaktyczne maseczki nie zawierają substancji szkodliwych dla młodej skóry: parabenów SLS i SLES. Wykorzystano w nich lśniące drobiny o przeznaczeniu kosmetycznym. Maseczki zostały przetestowane dermatologicznie.



Zapewne gdyby nie te błyskotki zawarte w tych maseczkach, to pewnie bym ich nie kupiła. No ale, my kobiety, typowe sroczki, uwielbiamy wszystko co się błyszczy.  Jako pierwsze bardzo błyszczące maseczki pojawiły się z Glamglow i one również prezentują się niesamowicie, zwłaszcza, że na opakowaniach widnieją kolorowe rysunki kucyków My Little Pony.  Niestety ceny tych maseczek nie są najniższe, ba, są bardzo drogie. 

Ja bardzo lubię maseczki w saszetkach, zwłaszcza te nie dzielone, bo zawsze mam pewność, że ją zużyję raz do końca, a nie, że jedną część użyje a druga gdzieś mi ginie, ja potem kupuje nowe maseczki a się okazuje, że w szufladzie leżą same 'połówki'. Też tak macie? 
Wszystkie maseczki, zwłaszcza te peel-off nakładam pędzlem języczkowym. O wiele szybciej i prościej to idzie no i nie marnuje się produkt, który pozostaje na palcach.  Maseczka peel-off jest szczególnie klejąca i lepka, więc czasami ciężko ją równomiernie nałożyć.  Wszystkie cztery mają bardzo przyjemny, delikatny zapach.  Każda z nich ma w sobie poza brokatem, male drobinki np. w kształcie serduszek czy gwiazdek.

Przy żadnej z maseczek nie czułam dyskomfortu w postaci ściągnięcia czy napięcia skóry. Nic ie piekło, nie swędziało, nie podrażniało. Tak naprawdę przez 20 minut relaksu z maseczka na twarzy, nie czułam, że ją mam Dopiero pod koniec, kiedy zastygała w okolicach ust a ja próbowałam coś powiedzieć, to już czułam naciągnięcie. Maseczka schodziła z twarzy w całym płacie. Problem miałam tylko z wersją niebieską i to ni tylko ja, bo na Instagramie dostałam również kilka wiadomości odnośnie akurat tego koloru maseczki. W tym przypadku, maska nie bardzo radziła sobie z samym zastygnięciem i w kilku miejscach była mokra a była na pewno rozprowadzona równomiernie. Najgorzej się też ją zmywało. Sporo brokatu zostało na twarzy i pozbycie się go było uciążliwe. W pozostałych trzech tego problemu nie było. Tak jak wspomniałam, maseczki schodziły w całych płatach a umycie twarzy tylko wodą wystarczyło, aby pozbyć się drobnych pozostałości. 

Cera po każdej z tych maseczek, była miękka i gładka w dotyku. Każda zrobiła to, o czym zapewniał producent. Najbardziej polubiłam się z maseczką oczyszczającą i rozświetlającą. Mimo tego, że moja skóra jest wrażliwa i sucha to nie wystąpiło żadne podrażnienie ani większe wysuszenie. 
Miałam zdjęcia wszystkich czterech masek, niestety zdjęcia w zielonej błyskotce mi przepadły.. 


Jedna saszetka zawiera 7g maseczki, która idealnie starcza na pokrycie całej twarzy.  Cena jednej maski to 4.99 zł w Rossmannie. Ja na pewno do nich wrócę, a Wam serdecznie polecam ich wypróbowanie. 




Lubicie maseczki peel-off? Poznaliście już te błyskotki od Selfie Project? 



3 komentarze:

  1. Pierwszy raz je widzę, ale już mi się podobają :D

    OdpowiedzUsuń
  2. jak one pięknie się błyszczą:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię maseczki peel-off. A jakie te są efektowne! Aż chce się takie mieć w kosmetyczce! urocze!

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Agata Tomalla , Blogger