Bell HypoAllergenic Liquid Powder - puder matujący w płynie - odcień 02

Cześć! 
Na moim Instagramie  pokazywałam ostatnio nowości podkładowe, które poszerzyły moje zbiory. Były to zarówno nowości rynkowe, jak i nowości tylko dla mnie, bo wcześniej nie miałam możliwości ich testować. Recenzje podkładów na moim blogu cieszą się zdecydowanie największym powodzeniem, tak więc z ogromną przyjemnością przystąpiłam do testowania tych podkładów i dzisiaj recenzja jednego z nich.




Zapewnia naturalny efekt idealnie gładkiej, „nagiej” skóry. Płynna formuła po nałożeniu na skórę twarzy zamienia się w puder. Produkt nie sprawia wrażenia maski i pozwala skórze oddychać. Łatwo się rozprowadza, stapia się ze skórą, nadaje jej zdrowy wygląd i kryje drobne niedoskonałości. Daje trwałe, aksamitnie matowe wykończenie.
Dla uzyskania optymalnego efektu rekomendujemy nakładanie produktu opuszkami palców. Ze względu na płynną formułę gąbka może wchłonąć puder.
Produkt jest przebadany pod kontrolą lekarza dermatologa. Odpowiedni dla osób o cerze wrażliwej oraz skłonnej do podrażnień. "


Jak czytałam ten opis producenta, to niesamowicie mnie ten podkład zaciekawił. Podkład zmieniający się w puder to nie lada gratka i prawdę mówiąc ciekawe 'wydarzenie'. Moja skóra jest mieszana w stronę suchej, zwłaszcza na policzkach i tak prawdę mówiąc, podkłady matujące nie sprawdzają się u mnie jakoś super, głównie ze względu na tą suchość skóry, no ale jednak ciekawość podkładu wygrała.

Podkład z Bell jest kolejnym produktem z aplikatorem pipetką, który bardzo lubię. Oczywiście pod warunkiem, że działa bez zarzutu - tak jest w tym przypadku.
Produkt dostępny jest w 4 odcieniach i myślę, że posiadaczki bardzo jasnej, wręcz bladolicej cery odnajdą swój odcień w numerze 1.  Sama zastanawiałam się między odcieniem 01 i 02, bo moja cera jest w te lato wyjątkowo blada, bo unikałam słońca jak mogłam, ale zaryzykowałam z odcieniem 02 i to był strzał w 10.



 Podkład otrzymujemy w małej, zgrabnej, szklanej buteleczce, która mieści 25 g podkładu. Jest to trochę mniej niż standardowa pojemność innych podkładów, ale w tym przypadku podkład nadrabia konsystencją, która sprawia, że produkt jest bardzo wydajny i wystarczy niewielka ilość na pokrycie całej twarzy. Do aplikacji używam gąbeczki (Blendit! lub Wibo) i ta forma sprawdza się u mnie doskonale. Rekomendowany przez producenta sposób aplikacji poprzez palce, zupełnie mi nie przypasował, uzyskuję wtedy o wiele mniejsze krycie i więcej smug.  Podkład nie zastyga od razu, więc można gąbeczką dokonać jeszcze poprawek, dołożyć w miejsca, które tego wymagają, bądź rozetrzeć nadmiar.

Po chwili podkład zastyga na piękny mat, jest to efekt bardziej satynowy niż typowy suchy mat, więc myślę, że zdobędzie on sporo zwolenników. Na mojej skórze podkład nie oksyduje, nie ściera się w ciągu dnia. Używałam ten podkład już bez przypudrowania, bo moja cera tego nie wymagała a podkład tak dobrze się sprawdzał, że nie dokładałam kolejnej warstwy kosmetyku.  Bardzo dobrze się pracuje na tym podkładzie, konturowanie idealnie się wtapia a makijaż wygląda bardzo naturalnie i świeżo. Nie mam aktualnie zbyt wiele do zakrycia, głównie są to małe krostki i zaczerwienienia, ale krycie tego podkładu jest naprawdę zadowalające.




Podkład nadaje się do cery wrażliwej, alergicznej- to ogromny plus tych kosmetyków Bell z serii HypoAllergenic.  Szczególnie polecałabym ten podkład osobom z cera mieszaną i tłustą, które potrzebują zarówno krycia jak i matowego wykończenia. Osoby z cerą skrajnie suchą powinny uważać, aby podkład nie wysuszył cery jeszcze bardziej. 

Cena tego podkładu to niecałe 30 zł i można go kupić na stronie producenta Bell, online na Allegro, gdzie sama kupiłam swoją buteleczkę. Nie widziałam go niestety jeszcze stacjonarnie, zapewne pojawi się w Rossmannach, gdzie są szafy Bell i pewnie w Hebe. Jeśli macie jakieś informacje odnośnie czy i kiedy się pojawią w tych drogeriach to napiszcie w komentarzu :) 



Lubicie podkłady z pipetką? 

8 komentarzy:

  1. JEden z moich ulubionych podkładów :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem strasznym bladziuchem i zazwyczaj najjaśniejsze odcienie drogeryjnych podkładów są i tak za ciemne. Bardzo podoba mi się poziom krycia. Mam podobny stan cery do Twojej i uważam, że efekt jest super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli jesteś takim naprawdę ekstremalnym bladziochem i podoba Ci się efekt tego podkładu, to serdecznie polecam Ci odcień 01 :) myślę, że będziesz zadowolona.

      Usuń
  3. Ja ogólnie nie używam podkładów, ale muszę przyznać, że bardzo fajnie wygląda na skórze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ładnie sie bardzo prezentuje. Ogólnie firma Bell ma fajny asortyment :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Agatko, zrobisz wpis o makijażu ślubnym?
    Wyglądałaś w tym dniu pięknie, tak świeżo i promiennie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam się, że nawet o tym nie pomyślałam :) ale jeśli dostaniemy zdjęcia od fotografa to będę mogła je tutaj wstawić i opowiedzieć o nim co nie co :)

      Usuń
  6. Rzeczywiście pięknie wygląda na twarzy. Musi koniecznie trafić do mojej kosmetyczki.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Agata Tomalla , Blogger