Golden Rose Total Cover 2in1, Podkład i korektor - odcień 02 Ivory

Cześć!
Podczas, gdy promocja w Rossmannie trwa w najlepsze, ja przychodzę do Was z recenzją podkładu, którego tam nie dostaniecie! Produkty Golden Rose, dostępne są w niektórych drogeriach internetowych i na wyspach, np. w centrach handlowych.  Parę tygodni temu, zrobiło się głośno o jednej z nowości Golden Rose, a mianowicie podkładzie o bardzo dobrym kryciu. Długo się nie zastanawiając postanowiłam to sprawdzić i dzisiaj mogę się na temat tego podkładu trochę wypowiedzieć.



___________________________________________________________

Idealnie kryjący podkład i korektor w jednym.

Doskonale wyrównuje koloryt skóry, gdy nakaładany jest na całej powierzchni twarzy jako podkład, a stosowany jako korektor zapewnia punktowe pokrycie niedoskonałości.
Jest bezolejowy, a jego lekka formuła zapewni całkowite krycie i delikatny, nieskazitelny wygląd przez cały dzień.
Zawiera witaminę E i SPF 15 chroniący skórę przed szkodliwymi promieniami słonecznymi.

_______________________________________________________________________




Podkład dostępny jest w 7 odcieniach które notabene są dość ciemnymi odcieniami.  Najjaśniejsza jest 1, ale za to przeskok między odcieniami 1 a 2 jest dość spory. Tak więc gama kolorystyczna nie jest stworzona dla bladziochów. Plusem jest to, że odcienie nie wpadają w róż. Mają piękne brązowe, nudziakowe odcienie, idealne dla naszych słowiańskich cer.  

Buteleczka, choć sprawia wrażenie szklanej, jest plastikowa, przez co bardzo lekka, z czego ja się bardzo cieszę, bo już nie jedna szklana buteleczka podkładu prawie zmasakrowała mi szybę na toaletce. Buteleczka zawiera aplikator w postaci, wygodnej, niezacinającej się pompki. Jedna pompka wydobywa naprawdę sporo produktu i spokojnie starczy ona na pokrycie całej twarzy. 




Konsystencja podkładu jest dość gęsta, po nałożeniu go na dłoń, produkt nie spływa. Nakładałam go zarówno pędzlem jak i gąbeczką i zdecydowanie lepszy efekt osiągnęłam aplikując podkład gąbeczką. Efekt był bardzo naturalny, podkład dobrze rozprowadzony i dopasowany do skóry.  W przypadku pędzla, podkład wyglądał bardzo ciężko, powchodził w zmarszczki mimiczne a w efekcie, na twarzy była jedna wielka maska.  
Pisząc tę recenzję, specjalnie zaaplikowałam sobie pompkę tego podkładu na ręku, by sprawdzić jego oksydację. I po pół godzinie stwierdzam, że oksydacja nie występuje. Hura! 
Jedno co mi w tym podkładzie przeszkadza, to jego zapach. Jest on wyczuwalny w momencie aplikacji i jak dla mnie nie jest to najprzyjemniejszy zapach.  Pachnie trochę chemicznie. 

Mój odcień to 02 Ivory i prawdę mówiąc, kiedy  dobierałam go sobie na wyspie w galerii, wydawał się trochę jaśniejszy. Pozostałe odcienie to już były kompletnie za ciemne, chociaż wyprzedany był odcień 05 a podejrzewam, że coś ten gagatek w sobie ma takiego, że tyle osób go kupuje, a generalnie jesteśmy narodem o jasnych karnacjach.. 
Odcień 01, tak jak wspomniałam wcześniej, był już bardzo blady, wie zdecydowałam się na 02, żeby w razie co, rozjaśnić go trochę fixerem. Jeszcze nawet nie próbowała tego robić, bo sam podkład tak ładnie się dopasował do karnacji i wpracował w twarz i szyję, że nie było żadnego odcięcia ani różnicy kolorystycznej. 



Podkład zawiera w sobie również korektor i faktycznie, złapałam się na tym, że malując się tym podkładem, zapominałam użyć korektora, bo zwyczajnie wszystko było przykryte.  Ostatnio hormony trochę szaleją i co jakiś czas wyskakują jakieś niespodzianki, a ten podkład sobie z tym radzi. Jeśli komuś jedna warstwa kryjąca nie wystarcza, można spokojnie dołożyć drugą, w miejsca tego wymagające, bez obaw o pierwszą warstwę. Podkład się nie zroluje, nie przesunie, ani nie zważy.  
Bardzo dobrze współgra ze wszelkimi pudrami utrwalającymi (np. Laura Mercier, Golden Rose Terracota, L'Oreal True Match Minerals). Konturowanie na takiej bazie, jakim jest ten podkład, to czysta przyjemność. Podkład zostaje na swoim miejscu, a aplikują bronzer czy róż, nie powodują dziur w podstawie naszego makijażu. 

Moja cera jest sucha, bywają dni, że wręcz skrajnie sucha, a mimo to, podkład, który jest mocno kryjący, nie wysusza jej bardziej, tylko wygląda bardzo naturalnie i promiennie. Bardzo mi się podoba ten efekt. 




Podkład kosztuje ok. 40 zł za standardowe 30 ml produktu.  Jest to bardzo dobra cena, patrząc na jakość podkładu oraz szereg jego zalet. Z czystym sercem poleca go osobom z cerą suchą i mieszaną. Na tłustej mógłby się nie sprawdzić i nie spełnić oczekiwań.  Jest to jeden z lepszych podkładów kryjących, dostępnych na rynku, zwłaszcza jeśli chodzi o cerę suchą i mieszaną. 




Poznaliście już nowy podkład Golden Rose? Jak wrażenia? 


3 komentarze:

  1. Zapowiada się dobrze, może też się skuszę na niego :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Podkład bardzo ładnie prezentuje się na Twojej twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie wygląda, choć ja nie korzystam z podkładów i siłą rzeczy nie trafi w moje ręce :P

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Agata Tomalla , Blogger