Verona, Vollare Cosmetics - 6 nowych wielofunkcyjnych baz pod makijaż


Cześć! 
W prezencie świątecznym od zajączka dostałam to, co najbardziej cieszy wszystkie kobiety, czyli kosmetyki! Otrzymałam sześć pięknie wyglądających baz pod makijaż. Już same opakowania skutecznie przyciągnęły moją uwagę i od razu zabrałam się za testowanie. 




Spośród 6 baz mamy do wyboru:
- Bazę korygującą zaczerwienienia 
- Bazę rożswietlającą 
- Bazę wypełniającą zmarszczki 
- Bazę nawilżającą 
- Bazę beztłuszczową matującą 
- Bazę wygładzająco-matującą.

Oczywiście, zafundowałabym swojej skórze niezły Meksyk, jeśli używałabym tych wszystkich baz, skoro moja cera nie wymaga np. zmatowienia czy wypełnienia zmarszczek. Jak zawsze niezawodne okazały się moje przyjaciółki, które testowały te bazy i dzięki temu, mam nadzieję, moja opinia będzie wiarygodniejsza. 

Zanim jednak przejdę do opisu tych baz, kilka informacji wstępnych.   Bazy znajdują się miękkich tubkach o pojemności 30 ml. Nie posiadają pompki, ale wydobywanie produktu jest bardzo proste i łatwe. Co ważne, nie brudzi się wszystko dookoła tą bazą.  Tubki są dość małych rozmiarów i bardzo dobrze sprawdzą się w kosmetyczkach, w podróży. 



Nie wyczuwam w tych bazach mocnego, drażniącego zapachu. Jest on raczej delikatny i trzeba się postarać, aby o dobrze poczuć. Choć każda z nich, ma inne zadanie, to ich konsystencja jest bardzo podobna. Żadna nie jest płynna, wodnista, nie spływa z dłoni. Bazy są bardzo wydajne. Wystarczy niewielka ilość, aby pokryć całą twarz, choć oczywiście można je stosować tylko w wybranych partiach twarzy.

Baza korygująca zaczerwieniania, jak to typowa baza do tego stworzona, jest zielona. Co ważne, baza nie bieli nam twarzy, bo miałam już takie przypadki, przez co potem twarz wyglądała jak zombie.  Wchłania się w 100% pozostawiając gładką buzię. Nakładając na nią podkład. nie musimy się obawiać o jego przesunięcie. Nie powstają absolutnie żadne plamy a wszystkie zaczerwienienia są zakryte. Można sobie tą bazą również budować krycie zaczerwienień.

Baza rozświetlajaca stała się moim ulubieńcem.  Nie ma w sobie mocnych drobinek. To trochę tak, jakbyśmy nakładały delikatną warstwę płynnego rozświetlacza.  Skóra wygląda przepięknie. Jest rozświetlona, wygląda zdrowo i promiennie.  Bardzo dobrze współpracuje z różnymi podkładami.

Baza wypełniająca zmarszczki, wygładzająco-matująca oraz beztłuszczowa matująca, działają bardzo podobnie.  Wszystkie skutecznie ukrywają pory, pozostawiając cerę  niesamowicie gładką. W dotyku czuć to wygładzenie. Bazy doskonale sobie radzą  z trwałością makijażu na cerze mieszanej i tłustej.

Baza nawilżająca, idealna do cery suchej i mieszanej. Dzięki tej bazie, już żaden podkład nie podkreśli suchych skórek a skóra może swobodnie oddychać pod podkładem.  Taka baza to ważny element makijażu, zwłaszcza przy cerze suchej.




Bazy zrobiły na mnie ogromne wrażenie i bardzo się cieszę, że miałam możliwość je przetestować razem z moimi przyjaciółkami. Jeśli jesteście zainteresowani tymi bazami, to po więcej informacji zapraszam TUTAJ. 
Nie odnalazłam informacji odnośnie ceny, ale myślę, że będzie o przyzwoita propozycja. 




Stosujecie bazy pod makijaż? 
Jakie są Wasze ulubione? 



5 komentarzy:

  1. Nie używam baz pod makijaż. Jeszcze :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdyby używała z pewnością sięgnęłabym po rozświetlającą :)

    OdpowiedzUsuń
  3. kompletnie nie słyszałam o tej marce ale jako wielka fanka baz po makijaz - jestem nimi zachwycona

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Agata Tomalla , Blogger