Rimmel Lasting Finish 25h Breathable - 103 true ivory

Cześć!
Mam w swoich zbiorach całkiem sporo podkładów, jednak, sama nie wiem czemu, tylko o niektórych powstał osobny post. Muszę to naprawić!  Dzisiaj chciałabym powiedzieć kilka słów na temat nowego podkładu od Rimmel. Jeśli jesteście ciekawi, jakie jest moje zdanie na jego temat, to  zapraszam do dalszej części wpisu.




Jeśli chodzi o szafę Rimmela, to przyznaję, że mam mało produktów. Zwłaszcza podkładów. Miałam jeden Stay Matte i  on służył mi przez bardzo długi czas, kiedy moja cera była tłusta i potrzebowała jednocześnie krycia i matu.  Nie zdecydowałam się nigdy szukać swojego ulubieńca wśród Rimmela, bo niestety nigdy nie pasowały mi kolory no i nie dawały odpowiedniego dla mnie krycia.  
Już od dłuższego czasu, moja cera jest w świetnym stanie i pozwalam sobie na testy różnych nowości. Dlatego też, m.in. skusiłam się na nowość od marki Rimmel.

" Podkład Lasting Finish Breathable -  Podkład o ultralekkiej konsystencji, zapewniający długotrwałe krycie dla efektu nieskazitelnej i naturalnej cery. Jego ultralekka formuła zapewnia delikatne krycie, długi efekt działania, nie zatyka porów, pozwala skórze swobodnie oddychać i jest odporna na pot i wilgoć. Dzięki temu sprawdzi się idealnie przez cały rok, a zwłaszcza latem, kiedy nasza cera potrzebuje powietrza i lekkości. "




Jak większość podkładów tej firmy, podkład jest w szklanej buteleczce o standardowej pojemności 30 ml. To, co z pewnością wyróżnia ten podkład, nie tylko an tle podkładów rodzimej firmy, ale i wszystkich pozostałych to jego aplikator. Niespotykana, ogromna gąbeczka, którą bezpośrednio możemy aplikować podkład na twarz bądź np. na gąbeczkę.  Z tego co się zdążyłam zorientować, ten aplikator ma tyle samo zwolenników co przeciwników. Dla mnie jest to fajna opcja, wydaje mi się, że tym aplikatorem będziemy w stanie wydostać ostatnią resztkę podkładu, czego nie możemy zrobić z pompką. 

Podkład ma dość płynną konsystencję, chociaż nie spływa z twarzy. Wręcz przeciwnie, trzeba bardzo szybko go wpracować, ponieważ zastyga! Później robią się plamy, a że podkład już zdąży oksydować, to naprawdę nie wygląda to fajnie.  Jednak, jeśli wpracujemy podkład dość sprawnie, będzie on wyglądał w porządku, dopasuje się do cery i nie będzie on widoczny.



Odcień podkładu jak zawsze dobierałam sobie sama. Oczywiście w drogerii  wydawał się idealny. I tak patrzyłam na początku  na odcień ciemniejszy, ale pomyślałam sobie, że jest inne światło i zapewne będzie wyglądał inaczej w świetle naturalnym, więc wzięłam odcień jaśniejszy.  I nawet nie chce myśleć, jakbym wyglądała w odcieniu ciemniejszym, skoro ten już nie należy do najjaśniejszych. 

Podkład na skórze wygląda bardzo naturalnie, choć mi zbiera się w okolicach nosa i podkreśla suchą skórę w tych okolicach.  Krycie tego podkładu, jak na moje potrzeby teraz, jest odpowiednie, jednakże na pewno nie jest ono mocne. Nie zakryje większych niedoskonałości. 



Oksydację podkładu na twarzy, zauważyłam w momencie, kiedy podkład zaczął zastygać na twarzy i ciężko mi było go rozprowadzić. Po przypudrowaniu go pudrem transparentnym, kolor się trochę uspokoił, więc można na szczęście uratować zły kolor.  Podkład oksyduje na bardzo pomarańczowo, co dla mnie jest po prostu koszmarne! Na dłoni widać to najdokładniej. 




Cena podkładu to blisko 50 zł w drogerii stacjonarnej. W internecie można dostać go taniej, jednak nie polecałabym go osobom bardzo bladym, o jasnej karnacji.  Sprawdzi się przy cerach mieszanych i tłustych, zupełnie odpada dla cer skrajnie suchych. 




Poznałyście/poznaliście już nowy podkład od Rimmel? 
Jaka jest Wasza opinia na jego temat? 


5 komentarzy:

  1. Ciemny ten kolor. Ale masz fajny 'domek' do zdjęć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie chciałam to samo napisać.

      Na twarzy wygląda bardzo ładnie !

      Usuń
  2. Kurcze szkoda, że tak oksyduje :<

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam kilka podkładów Rimmela i niestety wszystkie oksydują. To chyba już taka przypadłość tej marki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo mocno ciemnieje, a najgorsze, że zrobił to też na czystej skórze dłoni, więc to nie jest kwestia kremu czy bazy. Z Rimmel lubiłam się kiedyś z podkładem Wake Me Up i świetnym pudrem Stay Matte, ale oprócz nich nic więcej mnie nie kusiło. Generalnie rzadko sięgam po tę markę.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Agata Tomalla , Blogger